Jesteś członkiem klubu - zaloguj się tutaj
Relacje z imprez
Rajd "TOYOTA 4x4 ŁUPAWA II 2007".
9 czerwca 2007 roku pięknego słonecznego poranka o godz. 8:15 rozpoczęliśmy imprezę, na którą stawiła się grupa ponad 100 osób. Zbiórka miała miejsce w salonie Toyoty Rumia, skąd ruszyliśmy peletonem w kierunku Lęborka do miejscowości Czarna Dąbrówka. Po krótkim zapoznaniu z zasadami rajdu, wykonaniu kilku pamiątkowych zdjęć wyjechaliśmy w tereny Nadleśnictwa Łupawa. Przejazd miał na celu oswojenie początkujących off-roadowiczów z terenem leśnym, gdzie po 30 minutach planowany był przyjazd bo BAZY na posiłek.
Jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że peleton rozszczepił się i do bazy wjechaliśmy z połową załóg. Pod kierownictwem zastępcy nadleśniczego niezwłocznie rozpoczęliśmy akcję poszukiwania zagubionych załóg. Komunikując się przez telefon kolejno odnajdywaliśmy zagubionych i nie rzadko wystraszonych uczestników. Nic dziwnego, - wyobraźmy sobie kilka dni wczesniej odebrany nowy samochód, pierwszy wyjazd poza asfalt, a tu off-road, gdzie zaawansowani zastanawialiby się przed wjazdem. No, cóż frajdy przy tym dużo - pierwsze wyciągania, zabłocenia, a wszystko z uśmiechem na ustach. W bazie przez kilka godzin funkcjonowała kuchnia polowa, odbywały się konkursy wspinaczkowe, zjazdy na linie przez rzekę, przeprawa pontonem i konkursy strzeleckie z broni krótkiej, karabinu i łuku.
Baza była punktem startowym do trzech przygotowanych tras na 60 km w sumie. Po dwóch pierwszych załogi wracały do bazy, trzecia wyprowadzała poza las na kilku hektarowowy obszar nieużytku rolnego, gdzie przeprowadziliśmy wyścigi samochodów na czas. Trasy przygotowaliśmy z objazdami alternatywnymi o mniejszym stopniu trudności przejazdu - oczywiście za mniejszą ilość punktów. Mieliśmy kilka interwencji udzielając pomocy w przejazdach, szczególnie na końcówce trasy nr III w bagnistym terenie. Zdarzyły się 2 przebite opony w tym jedna siekierą z ręki członka załogi jednego z Land Cruiserów - nie trafiła w gałąź, a w oponę. Wydaje się, że najwięcej adrenaliny przysparzały nachylenia boczne na podjazdach i zjazdach. Podczas całej imprezy dopisywała piękna słoneczna pogoda, las imponował soczystą zielenią, wspaniałym zapachem, - tereny te nazywane są Zielonymi Płucami Pomorza. Nie brakowało podjazdów, stromych zjazdów, terenów błotnistych, rzeki, łąk. W sumie przybyło 39 załóg w tym rodziny z dziećmi, które dopingowały swoich rodziców do trudniejszych przejazdów.
O godzinie 19:30 zakończyliśmy część plenerową. Zdecydowana większość uczestników wcześniej zarezerwowała pokoje w hotelu Bismarck koło Bytowa, gdzie odbywała się część galowa naszej imprezy. Po krótkiej przerwie o godz. 21:00 rozpoczęliśmy wieczór uroczystą kolacją. Im bardziej zachodziło słońce tym bardziej widoczne były efekty świetlne w chacie grilowej i jej otoczeniu. Przypomnieliśmy urywkiem filmu rajd z łupawy w 2005 roku, po czym do łez smiechu doprowadził nas artysta wodzirej "KONJO" angażując do występów gości.
Przedstawieni zostali sponsorzy rajdu ich firmy i produkty, podziękowaliśmy Nadleśnictwu Łupawa za pomoc w organizacji. Około 23:00 przystąpiliśmy do rozdania medali pamiątkowych, pucharów i nagród głównych. Trzecie miejsce zdobyła załoga Janusza Starka land cruiserem 120 zdobywając nagrodę: weekendowy pobytu w Hotelu Neptun w Juracie ufundowany przez ten hotel. Drugie miejsce zajęła załoga Jacka Papierowskiego Hiluxem, a nagrodą był bezpłatny serwis u dealera Anro-Trade oraz weekendowy pobyt w hotelu Łeba w Łebie ufundowany przez ten hotel.
Pierwsze miejsce zajęła rodzina Klechów land cruiserem 120, gdzie nagrądą był komplet opon ufundowany przez Dunlopa oraz ku ich zdumieniu apartament na tydzień w słonecznej Hiszpanii ufundowany przez Carisma Nieruchomości. Na wesoło przy kareoke i w dyskotece klubu Vegas zakończyliśmy bardzo udaną imprezę, z której każdy zapamięta coś szczególnego dla siebie, dla mnie to będzie atmosfera imprezy, pogoda ducha i radość uczestników rajdu. Kolejny raz mieliśmy okazję zobaczyć wspaniałe możliwości terenowych toyot, samochodów, które w trudnych sytuacjach nawet swoich właścicieli potrafią wprowadzić w podziw.
Zapraszmy go galerii zdjęć ...
Jacek Myszewski






